Whisky się leje, czyli wizyta na weselu w Laosie :-)))

image

jadąc w kierunku miejscowości Nong Khiaw, zauważyliśmy na jednej z posesji wielkie poruszenie- grała muzyka, ludzie tańczyli, jedzonko i ogólnie wesoły klimat. Zatrzymaliśmy sie na chwile i od tego się zaczęło. nie minęła minuta, a juz kibitka ciągnęła mnie na parkiet, w ręce trzymałam kubeczek z zimnym piwem z limonka, a Laotańczycy porywali mnie do tańca. Okazało sie ze trwa właśnie laotańskie wesele 🙂 piwo i whisky lalo się strumieniami, tańców nie było końca. nie mimelo pol godziny a w głowach  zaczęły nam szumieć procenty. Bylo  super!!! fakt, muzykę to oni nie maja za fajna…wycie i milczenie jakby ktoś ciągnął kota za jaj…. tzn.  ogon 🙂  wypiliśmy z paroma Laotańczykami  ,,brudzia”. nie znali tego zwyczaju, ale szybko podłapali.  Musieliśmy sie ewakuować,  bo co chwile ktoś napełniał nam kubki whisky z piwem i kazał pić 🙂 na szczescie do przejechania zostalo nam tylko 4km.  znalezlismy super guest home z widokiem na rzekę i wystające z niej ogromne klify i w dobrych humorkach odpoczywaliśmy na hamakach 🙂

image

P1040367.JPGP1040365.JPG

P1040358.JPG

P1040364.JPG

image

namiotnaszdom1

CZEŚĆ!
Nazywamy się Daria i Marcin i oprócz łączącego nas małżeństwa mamy wspólną miłość do podróży.
W 2013 roku postanowiliśmy zmienić nasze życie, więc wsiedliśmy na rowery i wspólnie zwiedzamy świat w naszej niekończącej się wyprawie, która trwa do dziś

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *