Mnisi i policjanci – wporzo ziomki :-)

image

Wizja spania w świątyniach  zrodziła sie dość przypadkowo. ,,a moze Waty??” pomyśleliśmy pewnego dnia, gdy zbliżał sie zachód słońca, a my nie mieliśmy gdzie spać. Wiec pewnego wieczoru wjechaliśmy zagubieni na teren świątyni, na  migi pokazujac gest spania, poprosiliśmy  o kawałek wolnej przestrzeni. Z uśmiechem na twarzy mnich wskazał wiatę, toaletę, wodę do picia i przyniósł wiatrak:-) i tak od  tamtej pory bardzo często korzystamy zz dobroduszności mnichow, którzy nie maja żadnego problemu z tym, żeby nas przenocować. w pakiecie idzie zawsze zimny prysznic (tzn. miseczka i woda), jest gdzie ugotować coś do jedzenia, naładować elektronikę. 2-3 razy zdarzyło sie nam dostać vipowska miejscówkę w świetlicy. w Tajladii na każdym kroku, az  roi sie od watow, można wręcz wybrzydzać,  a  mnisi  sa bardzo wyluzowani. Problem za  to pojawia sie  w Laosie ,gdzie ilość świątyń jest bardzo mala. w pewnej świątyni właśnie w Laosie mnich, gdy zobaczył ze rozbijamy jeden namiot upewnił sie czy śpimy osobno i zrobił Marcinowi ,,posłanie” przed namiotem:-)

dsc01894

codziennym widokiem w Laosie sa także 10letni mlodzi mnisi palący sobie jak gdyby nigdy nic papierosy… Darmowe budzenie o 6 rano to normalka w świątyniach. wcześnie rano mnisi wala w dzwon i zbierają sie do wyjścia na wioske do wienych w celu zbiorki ryżu i datków.

dsc01938

Zdarza sie tez, ze sypiamy w szkolnych świetlicach albo wiatach, lecz po ostatniej akcji noclegowej w Kambodży zamiast w szkole wylądowaliśmy na….policjii 🙂
Zbliżałasie godzina zachodu słońca, a świątyń ani widu,ani słychu. Nagle dostrzelismy szkole ufff. Mimo, ze była godz. 17 lekcje jeszcze trwaly. Widzac mnie krazaca po terenie nauczyciel wyszedl z sali. gadu gadu, szukamy noclegu, jedna noc- standardowa gatka. Nauczyciel sie zgodził, lecz dla pewności pogada z policja. W najlepsze przerwał lekcje, wsiadł na motorek i gdzieś pojechał 🙂 sytuacje ta wykorzystały dzieciaki, które na hurrra wybiegły ze szkoły tzn.klasy.  Po 15min przyjechał zadowolony nauczyciel i odesłał nas na policje…..OK to jedziemy. gdy dojeżdżaliśmy na miejsce, przed komisariatem czekało juz na nas pięciu uśmiechniętych mundurowych. Kąpiel, kawka i miejsce do spania w celi z kratami w oknach gratis:-)

image

 

namiotnaszdom1

CZEŚĆ!
Nazywamy się Daria i Marcin i oprócz łączącego nas małżeństwa mamy wspólną miłość do podróży.
W 2013 roku postanowiliśmy zmienić nasze życie, więc wsiedliśmy na rowery i wspólnie zwiedzamy świat w naszej niekończącej się wyprawie, która trwa do dziś

Może Ci się również spodoba

Brak odpowiedzi.

  1. namiotnaszdom1 napisał(a):

    Noo chlopaki ze strazy granicznej tez sie spisali. Spalismy na ich terenie pod wiata nad jeziorem ,,delektujac” sie miejscowa wodka ryzowa (feee)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *