:-( :-(

Dzisiaj spotkała nas bardzo nieprzyjemna sytuacja…Myślałam, że po tylu miesiącach w podróży przyzwyczaiłam się do tego. Ale jak się dzisiaj okazało…do tego nie da się przyzwyczaić.
Jechaliśmy z rana w dobrych humorach relaksując się widokami dookoła. Aż nagle zatrzymał nas jakiś samochód. Kierowca i pasażer byli bardzo zdenerwowani. Mówili coś o śmierci, o czymś zabitym i żebyśmy tam nie jechali wskazujac kierunak w którym właśnie jechaliśmy. Hmmm…zaskoczeni popukaliśmy sie w głowę i pojechaliśmy dalej. Kilometr Zza zakrętem zobaczylam stojące na awaryjkach auto i jakiegoś faceta grzebiącego w krzakach na poboczu. Mina mi zrzedla… ,, o kur…” pomyślałam tylko i popedzilam w jego kierunku. Gdy spojrzalam przed samochód zamarłam….
Na jezdni leżało zakrwawione, małe łyse ciałko dziecka, a pare metrow dalej zobaczyłam przerażone oczy matki próbującą uciekac, ale połamane łapy jej nie pozwalaly……
Okazalo sie, że ktoś potrącił kangurzycę, a z jej worka pod wpływem uderzenia wypadło dziecko, które zginęło na miejscu. Matka była w ciężkim stanie i nie pozostało nam nic innego jak jej pomoc odejść….parę uderzeń w kark zadziałało….
Małe wątłe i jeszcze ciepłe ciałko dziecka i nieżywą matkę zaciagnelismy na pobocze….
Nikomu nie życzę znalezienia się w takiej sytuacji…

namiotnaszdom1

CZEŚĆ!
Nazywamy się Daria i Marcin i oprócz łączącego nas małżeństwa mamy wspólną miłość do podróży.
W 2013 roku postanowiliśmy zmienić nasze życie, więc wsiedliśmy na rowery i wspólnie zwiedzamy świat w naszej niekończącej się wyprawie, która trwa do dziś

Może Ci się również spodoba

Brak odpowiedzi.

  1. Tusia napisał(a):

    …no i po co ja to czytałam :(:(

  2. tattoo napisał(a):

    Straszna sprawa.Pamietam Daria jak mi opowiadałaś jak byłaś świadkiem jak ktoś potrącił kociątko które padło na miejscu na ulicy jak szłaś lub wracałas ze szkoły ..Nigdy nie chciałabym zobaczyć takiego widoku.Postąpiliście słusznie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *