Rowerem na gapę do Parku Narodowego Torres del Paine

14358624_1085497524880680_4874640755658808345_n

Tego miejsca  nie trzeba nikomu przedstawiać. Chyba najbardziej znana nazwa w Chile i Patagoni. Wedlug przewodników i relacji innych turystów to trzeba poprostu zobaczyć!!   Chociaż nie lubimy turystycznych spendów i obawialiśmy się,  że te slynne Torresy będą typowym przereklamowanym i sztucznym miejscem, to jednak zdecydowaliśmy sie dołączyć do grona turystycznej papki, ale w troche inny sposób 🙂

dsc00998
Jako miejsce wypadowe wybraliśmy oddalone o 140km Puerto Natales. Mozna także postawić  na bliższą malutką  miejscowość Cerro Castillo, ale trzeba się najpierw zabezpieczyć w pełny portwel, ponieważ jest   tam mega drogo!! Długo myśleliśmy jak się wziąść za te Torresy…  na pierwszy rzut poszedł plecak i typowa popularna trasa ,,W,, obejmująca najciekawsze zakątki Parku Nrodowego.  Już staliśmy spakowani na wylotówce miasta uśmiechając się glupkowato do kierowcow podczas łapania stopa…ale czuliśmy sie nieco  nieswojo w tej roli, czegoś nam brakowaśo…15 miesięcy prawie nierozłączni z  rowerowym siodełkiem, niezależni pod każdym względem, wiedzieliśmy, ze autostop i podróżowanie z plecakem to nie nasza bajka. Z ulgą czem predzej wróciliśmy spowrotem i w ostateczności postawiliśmy na rower i boczną, bardzo malowniczą trasą nr. Y-290  prowadząca wzdłuż lagun, Lago del Torro, gór i przyrody pojechaliśmy w stronę PN

10801544_715352105228559_1879444101720132317_n10805839_715352245228545_1770572007992407207_n10429290_715352368561866_6168761927562031826_n
Po drodze można zachaczyć o jaskinie Milodon. Wstęp 4.000peso od osoby (Ok.20zl). Okolo 20km przed bramką do PN natrafiamy na informacje, że droga jest zamknięta (remont),  a wstęp mają tylko auta Hotelu Patagonia. Na szczęście rower to pojazd uprzywilejowany, którym wszędzie można sie wepchnąć nawet obok straznika pilnujacego przejazdu 🙂

Park Torres del Paine to nie tania przyjemność.  cena za wstęp to wydatek okolo 18.000peso ( 80zl od osoby),  chyba, że sie wcześnie wstanie:-)  14km przed bramką znajduje sie bajeczne miejsce na nocleg tuż obok punktu widokowego na lagunę, lodowiec i masyw górski Torresow. Stamtąd po rekaksujacym wieczorze z winkiem i spokojnej nocy  ruszamy o 5 do PN.

10393797_715352475228522_2821069942864448041_ndsc0098810409593_715352318561871_6887682964134747012_n

Bramki otwierane sa okolo 7 rano wiec warto byc trochę wcześniej. Najpierw mijamy budynek administracyjny, a 4km dalej komisariat policji. Nie namawiamy do złego, ale z drugiej strony kto rano wstaje, temu Pan Bog daje:-)  plusem jest to, że ten wjazd do PN nie jest popularny, jeżdżą nim tylko busy z hotelu i nieliczne osoby. Pewnie w przyszłości, kiedy zbuduja do konca droge tę trasę bedzie pokonywał konwój z autobusami.
Kiedy uda sie już  wjechać na teren PN do szczęścia potrzebujemy tylko pogody. My mieliśmy jak zawsze nie lada szczęście.

10013955_715352075228562_2317790694751888552_n1932241_715351935228576_3729150555842853090_n1972385_715352025228567_576798687854951821_n
Cały dzień słońce świeciło pełną parą,  laguny mieniły sie turkusowym kolorem, a na niebie chmury przybieraly niemowite ksztaly latajacych spodków wśród wierzchołków  postrzępionych gór.  50km trasa wzdłuż Torresow zajela nam 1,5 dnia i nie dlatego, że byla trudna, ale bylo tak pkeknie, że nie sposób bylo sie nie zatrzymywać na dluzej w wielu pięknych miejscach. Aparat cykał fotki jak szalony, a głowy latały nam na wszytskie strony.
Nam tarasa wzdłuż masywu górskiego jak najbardziej wystraczyla, a widoki i wrazenia na dlugo zostana w naszych glowach, ale jeśli chcemy pójść na trekking, zawsze można zostawic rower np. w którymś z hoteli.

10606322_715352415228528_6054952441819609749_n10376914_715352211895215_3863764049340080809_n10359516_715351995228570_4495840555913914278_n1604883_715352265228543_7259889115350572068_n1507110_715352141895222_195186808258511041_n

Dodam jeszcze, ze  bardzo ważne jest przejechanie trasy w kierunku w którym my to zrobilismy, a dlaczego? Ponieważ wiaterek ( wiatrzysko) bedzie  nam wiało prosto w plecy przez całą trasę 🙂
Podsumowanie: Wizyta w PN – 0 zł Wrażenia: bezcenne

namiotnaszdom1

CZEŚĆ!
Nazywamy się Daria i Marcin i oprócz łączącego nas małżeństwa mamy wspólną miłość do podróży.
W 2013 roku postanowiliśmy zmienić nasze życie, więc wsiedliśmy na rowery i wspólnie zwiedzamy świat w naszej niekończącej się wyprawie, która trwa do dziś

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *