Tirem przez argentyńską pampę

dsc01592

Ruta3 razem z Ruta40 łączączą po obudwu stronach Argenntyne wschodnią i zachodnią . Leniwym tempem w ciągu 2 miesięcy zjechaliśmy na dół,  to trzeba jakoś wrócić na północ… z miejscowości El Calafate Ruta9 przecięliśmy Argentynę w poprzek i w ciągu 3 dni zupełnej pustki dookoła znaleźliśmy się nad Oceanem Atlantyckim 🙂 Ruta9 to szutrowa droga prowincjonalna, gdzie oprócz natury i przyrody nie ma nic. Pampa jak okiem sięgnąć, niezliczone stada Guanaco, pancerników i płynąca w oddali rzeka Rio Negro.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

dsc01586

dsc01585


W końcu pokazał się asfalt i krajowa trójka, a tabliczka przy drodze informująca o ilości kilometrów do miasta sprowadziła nas nieco na ziemie. 2490km…eeee to pewnie na północ Argentyny-pomyślałam. Ale prawda okazała się być bardziej bolesna…tyle kilometrów musimy przejechać przez wietrzną i monotonną Argenynska pampe do…Buenos Aires.  Po dłuższym zastanowieniu postanowiliśmy dojechać 600km  do miejscowości Comodoro  Rivadivia, gdzie byliśmy umówieni z cyclista z Warmshowers, a stamtąd złapać coś do stolicy.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Troche podbudowani ta myślą ruszyliśmy, ale nie ujechaliśmy daleko. Po przejechaniu paru kilometrów złapała nas ulewa, na szczęście schronienie dała  nam stacja benzynowa, która w dobrym momencie ,, wyrosła” wśród pustki.echhh…w takim tempie dojedziemy do Buenos Aires za pół roku… lekko zrezygnowana przyglądałam się odjeżdżającym i przyjeżdżającym tirom i ciężarówkom. hmm spróbuję szczęścia, może uda nam się przeskoczyć parę kilometrów w szybszym niż 20km/h tempie.  Z uśmiechem na twarzy i błyskiem w oku zagadałam do pozytywnie wyglądającego kierowcy. jego odpowiedź zwaliła mnie z nóg, a wypowiedziana nazwa miejscowości długo brzęczała mi w uszach.
,, Jade do Buenos Aires, wskujcie!będziemy na miejscu za 2,5dnia” 🙂

dsc01619
Byliśmy przeszczesliwi, a Ruta 3 i linia na mapie w 100% pokrywała się z rzeczywistością! Droga przez 90% nie miała nawet jednego zakrętu! Krajobraz też był absolutnie jednostajny… uhhh PAMPA. Pojedyncze wioski raz na 300-400km to zazwyczaj tylko stacja benzynowa, policja i 2 domy, a poza tym – nic więcej. Przez 3 dni w tirze poznaliśmy życie kierowcy i spędziliśmy z nim super czas i wieczory w barach dla tutejszych tirowców, a ja podszkoliłam swój hiszpański ponieważ rozmawialiśmy tylko w tym języku. Nasz kierowca Daniel pracuje w zawodzie 22 lata jeżdżąc na trasie Rio Galleros – Buenos Aires i sam nie wie co go skłoniło do zabrania nas, nigdy nikogo nie podwoził,  a tym bardziej brać jakiś typów na 3 dniową trasę:-) no cóż, potraktuje to jako mega komplement dla mnie i wewnętrzną ukrytą siłę perswazji:-)

dsc01599

dsc01631
W ekspresowym tempie mogliśmy obserwować zmieniający się klimat i przyrodę. Nagle pojawiły się drzewa, zielona trawa, kolorowe papugi i palmy, a emperatura podskoczyła o jakieś 10*C i trzeba było z dna toreb wyjąć krótkie odzienie i sandały, które o mało nie zgniły na dnie toreb       dsc01625dsc01629dsc01627  dsc01636

Rano niedaleko miejscowości Caleta Oliva poszliśmy na plażę…już z daleka słyszeliśmy dziwne odgłosy jakby bulgotanie….aż tu nagle zza wydmy wyłonił się niespodziewany widok 🙂

dsc01601dsc01609

namiotnaszdom1

CZEŚĆ!
Nazywamy się Daria i Marcin i oprócz łączącego nas małżeństwa mamy wspólną miłość do podróży.
W 2013 roku postanowiliśmy zmienić nasze życie, więc wsiedliśmy na rowery i wspólnie zwiedzamy świat w naszej niekończącej się wyprawie, która trwa do dziś

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *