Paragwajczycy- anioły o oliwkowej skórze

Zawsze przy przekraczaniu granicy z nowym krajem człowiek czuje podekscytowanie, ale z drugiej strony niepewność. Nowe miejsce, trzeba nauczyć się zwyczajów, pieniędzy itp. ale są miejsca na świecie gdy już po przekroczeniu granicy, czuje się dobre promieniowanie i pozytywne fale. Tak było podczas wizyty w Tajlandii, Myanmarze i teraz w Paragwaju. Ten trzeci kraj podbił nasze serca już w momencie wbijania pieczątki w paszporcie. Początkowo groźny, bez żadnego wyrazu wzrok urzędnika trochę mnie odrzucił, ale już po paru sekundach ogromny uśmiech i masa miłych słów z jego strony sprawił, że dobry humor nie opuszczał nas do końca dnia.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

Ludzie są jak temperatury panujące w Paragwaju-  spokojni i pełni niekończących się zapasów ciepła płynącego wprost z serca. Nie ma w tym kraju za dużo turystów ( uff jak dobrze!!), a co za tym idzie nie jesteśmy postrzegani jak bogate białasy których można naciągnąć na parę dolarów lub przez przypadek do ceny podstawowej dorzucić jedno 0 więcej,  a przelicznik paragwajskiej waluty nie jest łatwy…1 000 000=75zl. od tych zer można dostać oczopląsów.
Południowo-wschodniParagwaj od Ciuda del Este do Asunncion obfituje w niesamowitą ilość owoców. Mango leży na chodnikach, a arbuzy, papaje, banany, winogrona sprzedawane są na każdym kroku. Były momenty, że nie mogliśmy się dobrze rozpędzić bo co chwile ktoś zapraszał nas na sałatkę owocową lub ogromnego arbuza 🙂 Paragwajczycy to niesowicie otwarci i gościnni ludzie.

dsc01799

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Nigdy nie mamy problemów ze znalezieniem miejsca do spania. Wystarczy stanąć w jakiejś małej wiosce, porozglądać sie dookoła i już ktoś się zainteresuje twoim losem. A to zapraszam do siebie, a to możecie spać w świetlicy szkolnej, a to w kościele,  a to w seminarium, a to na komisariacie lub więzieniu…nigdy nie ma problemu, czujcie sie jak u siebie w domu – powtarzają. Lubimy spać między ludźmi,  jest to ogromna okazja do poznania ciekawych osób i ich kulturę, a wieczory spędzać sącząc terere i rozmawiając do późna o życiu w różnych zakątkach świata. Na szczęście w przeciwieństwie do Azjii, w Ameryce Południowej znika bariera językowa. Język hiszpański wymagany podczas wojaży w ten rejon świata. Mimo, że z jednej strony są to ludzie biedni i żyjący bardzo skromne ( w porównaniu do Europejskich standardów), ale z drugiej niesamowicie szczęśliwi. Sami przyznają, że mają czas na odpoczynek, dla rodziny i na przyjemność picia terere w towarzystwie przyjaciół.
Pewnego dnia szukając miejsca do spania, za pomocą poczty pantoflowej dotarliśmy do burmistrza miast. Z jedną z miejscowych kobiet poszłam do restauracjii w której pan burmistrz akurat miał spotkanie biznesowe. Gdy mnie zobaczył zaprosił do stołu na którym pojawił się zimny sok. Gadu gadu przeciągnęło się trochę, ale w efekcie zaproponowano nam bibliotekę szkolną do spania. Był tak szczęśliwy z naszych odwiedzin ze w prezencie dał nam 100mil guarani (75zl) na dobra kolacje 🙂 Nasze zszokowane twarze musiały wyglądać komicznie bo burmistrz nie mógł opanować śmiechu 🙂 Ale i tak najciekawszym dotychczas miejscem w którym mieliśmy okazję spać był… szpital. Jedna z kobiet pracująca jako pielęgniarka, stwierdziła, że szpital jest pusty, a u lekarza w gabinecie jest klimatyzacja, więc to będzie dla nas idealne miejsce na noceg 🙂

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Paragwaj, tam samo jak Mynamar podbił nasze serca. Czujemy się tutaj bardzo swobodnie i bezpiecznie mając świadomość,  że w każdej sytuacji możemy liczyć na bezinteresowną pomoc mieszkańców. Zawsze szczery i nieznikający uśmiech poprawi humor, miłe słowo doda otuchy, a przytulenie lub buziak w policzek sprawi, ze człowiek czuje się raźniej i bezpieczniej ( ojjj w Paragwaju lubią kontakt cielesny, dotykanie ręki, ramienia i 2 buziaki na powitanie i pożegnanie).

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

dsc01772dsc01790

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

namiotnaszdom1

CZEŚĆ!
Nazywamy się Daria i Marcin i oprócz łączącego nas małżeństwa mamy wspólną miłość do podróży.
W 2013 roku postanowiliśmy zmienić nasze życie, więc wsiedliśmy na rowery i wspólnie zwiedzamy świat w naszej niekończącej się wyprawie, która trwa do dziś

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *