Karnawał w Oruro, czyli muzyka, tańce i pianka w sprayu :)

namiotnaszdom1

CZEŚĆ! Nazywamy się Daria i Marcin i oprócz łączącego nas małżeństwa mamy wspólną miłość do podróży. W 2013 roku postanowiliśmy zmienić nasze życie, więc wsiedliśmy na rowery i wspólnie zwiedzamy świat w naszej niekończącej się wyprawie, która trwa do dziś

Może Ci się również spodoba

2 komentarze

  1. PtasieLoty napisał(a):

    Mam znajomego z Brazylii, który mieszka w miasteczku niedaleko od Fortalezy, a dokładniej w Itaitinga. Zawsze mówiłam mu, że chciałabym zobaczyć taki prawdziwy karnawał jak w Ameryce Południowej. Jednak on twierdzi, że całe te obchody mają wiele wad. Między innymi dlatego, że wiele osób ginie w tym czasie lub trafia do szpitali. Po drugie Brazylia nie należy do bogatych państw, a pieniądze jakie są przeznaczone na organizację tylu imprez są bardzo duże..no i dużo by tu jeszcze wymieniać.
    Nie zmienia to faktu, że taki karnawał musi być świetnym przeżyciem i mimo wszystko chciałabym doświadczyć tego na własnej skórze. 😉 A zdjęcia są świetne!

  2. Krzysiek napisał(a):

    Drugim największym karnawałem jest impreza w Barranquilli w Kolumbii (tylko uściślam, w niczym nie odejmując waszej świetnej relacji)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *