Dwa oblicza Parku Narodowego Eduardo Avaroa

namiotnaszdom1

CZEŚĆ! Nazywamy się Daria i Marcin i oprócz łączącego nas małżeństwa mamy wspólną miłość do podróży. W 2013 roku postanowiliśmy zmienić nasze życie, więc wsiedliśmy na rowery i wspólnie zwiedzamy świat w naszej niekończącej się wyprawie, która trwa do dziś

Może Ci się również spodoba

9 komentarzy

  1. justabrr napisał(a):

    Ach! Bo trudno i Aaaach! bo pięknie 🙂 Zdrowia i sił życzymy na dalsze cuda.

  2. Jadwiga Koprowska napisał(a):

    Dario i Marcinie! Jestem Waszą fanką i pełną zachwytu czytelniczką. Baaaardzo dziękuję za wszystkie wpisy, zdjecia, za pełną emocji relacje, za każde info, z którego pewnie nie skorzystam, bo to nie na moje siły i nogi:) Oczyma wyobraźni podążam za Wami. Trzymam kciuki za dalsze przygody….Jagoda Koprowska

  3. boliviainmyeyes napisał(a):

    PoLocos!To okreslenie pasuje do was doskonale:) Ale mieliscie wrazen!

  4. Skarpetianin napisał(a):

    Fascynujący opis, hart ducha, niezwykłe, pozostające w pamięci doznania. Pisz, kiedy tylko możesz bo z czasem wspomnienia blakną, „Gwiazdo Atacamy”(to po obejrzeniu zdjęcia z Tobą w roli atrakcji turystycznej) Hahaha

  5. Jacek Dec napisał(a):

    Chylę czoła przed hartem ducha i zazdroszczę tego szaleństwa. My jesteśmy nieco mniej szaleni (choć są momenty, że nie mam co do tego pewności) i Park Eduardo Navaroa chcielibyśmy pokonać polskim samochodem Żuk. Zaczynamy naszą podróż po Ameryce Południowej już za miesiąc. Do Atakamy dotrzemy pod koniec lutego. Planujemy wjechać do Parku od strony San Pedro de Atacama i dojeżdżając do Drogi Nr 701 skierować się w kierunku San Cristobal, i dalej do Uyuni. Będę bardzo wdzięczny za wszelkie podpowiedzi, opinię o przejezdności dróg, a szczególnie za uczciwą ocenę czy takie przedsięwzięcie jest w ogóle wykonalne…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *