Islas Ballestas czyli Galapagos dla ubogich :)

dsc05513

Ciężarówkowo – cebulowym transportem dojechaliśmy w okolice miasteczka Paracas  skąd ruszają wycieczki na wyspy archipelagu Islas Ballestas, które wchodzą w skład  Rezerwatu Narodowego Paracas. Na terenie parku występują bogata fauna zwierzęca, którą można zobaczyć również na słynnych Ekwadorskich wyspach Gallapagos. Z jedną rożnicą  … cztery dni na znanych wyspach kosztuje masę pieniędzy, a dwu godzinna wycieczka na Islas Ballestas- 25soli ( ok. 30zl)

12314137_1290297110996407_5589131131976751956_n

Biało-czerwone spotkanie

Dwa dni wcześniej pedałujemy pośród monotonnych pustynnych krajobrazów, gdy daleko dostrzegamy stojącego rowerzystę grzebiącego coś przy rowerze. Podjeżdżamy bliżej…przy boku roweru powiewa flaga…patrze I nie wierze, to biało-czerwoną flaga!!  ale próbuje doszukać się jeszcze małego szczegółu np. Niebieskiej gwiazdy, która by znaczyła ze mamy do czynienia z Chilijczykiem. Ale tej gwiazdy brak, a chłopka rozumie co do niego mówimy po Polsku.  Za chwile podjeżdża tez dziewczyna, co za spotkanie. Wracają oni właśnie z wycieczki po wyspach i gorąco polecają, dając nam namiary na fajnego gościa , który ma biuro podróży I organizuje wypady.

12299110_898170473613387_6955177933038021185_n

Po dotarciu do Vincentego okazuje się, ze dziś łódki nie pływają…ale Peruwiańczyk nie zostawia nas na lodzie samych I proponuje żebyśmy rozbili namiot u niego na podwórku.

U niego mamy okazje zobaczyć łysego psa –  „Perro sin pelo del Peru” bo tak brzmi oryginalna nazwa rasy, to pies w typie pierwotnym. Nagi pies peruwiański był świętym psem Inków , który był prezentem od bogów i otaczali go kultem. Nie mają one normalnych włosów, a pojedyncze kępki występują jedynie na czubku głowy, krawędziach uszu, łapach i ogonie. w dotyku nie są przyjemne, raczej szorstkie- tak taki dwu dniowy zarost u mężczyzny, a skora jest bardzo ciepła

PB290069.JPG

PB300095.JPG

Na drugi dzień ruszamy na wycieczkę. Już na dzień dobry wokół motorówki zaczynają wynurzać się delfiny, pływając dookoła nas jakby ustawały się do zdjęć. Turyści w łódce piszcząc z radości…zresztą ja tez 🙂 bo podpływamy bliżej wysp.   Tysiące, jak nie miliony pelikanów, mew i pingwinów Humboldta..pierwszy raz na własne oczy widzimy pingwiny w ich naturalnych środowisku, a nie ZOO. A my to wszystko możemy zobaczyć teraz z bliska To, ze żyje tam taka duża ilość ptaków można poczuć na kilometr,. Ptasie łajno- guano , ŚMIERDZI niemiłosiernie  dając efekt smrodu wszech czasów. Są jednak tacy, którzy na wyspach zajmują się wydobyciem guano. Nadaje się ono świetnie do użyźniania gleby, można więc na nim zarobić.  Tuz za rogien, na innej skalce wyleguja sie foki. Zastanawialiśmy się, jak one wspinają się po skałach. Niektóre z nich naprawdę wysoko doszły w poszukiwaniu wygodnego kamyczka. Podpływaliśmy coraz bliżej a foki i ptactwo nic sobie z tego nie robiły. Ale to niedziwne, bo codziennie przypływają tu tłumy turystów.

dsc05538 dsc05540 dsc05552 dsc05556

Park znany jest również z wyrytego na klifie przy zatoce, 190 metrowego geoglifu (tzw. Kandelabr z Paracas) o kształcie przypominającym kaktus  Nie wiadomo, kto i kiedy go wykonał, ani co dokładnie przedstawia

dsc05507

Wycieczka na wyspy przyniosła nam sporo radości a na łódce cieszyliśmy się jak dzieci, zawsze to coś innego, a nie tylko góry, pustynia i pedałowanie.

namiotnaszdom1

CZEŚĆ!
Nazywamy się Daria i Marcin i oprócz łączącego nas małżeństwa mamy wspólną miłość do podróży.
W 2013 roku postanowiliśmy zmienić nasze życie, więc wsiedliśmy na rowery i wspólnie zwiedzamy świat w naszej niekończącej się wyprawie, która trwa do dziś

Może Ci się również spodoba

3 komentarze

  1. Bronek napisał(a):

    Ze zdumieniem przypatruję się Waszym rowerom a przede wszystkim bagażom. Ile to waży i ile kilometrów dziennie z takim obciążeniem robiecie?

    • namiotnaszdom1 napisał(a):

      szczerze mówiąc nie mam pojęcia ile ważą dokładnie rowery z sakwami, ale obstawiam, że 40-50kg napewno. ciężko to wszytsko podnieść i np. przesunąć. Z ilością kilometrów sprawa wygląda różnie… pod górkę np. w Andach 50km, po płaskiej trasie bez wiatru 100-110km, z wiatrem w plecy np. na Argentynskiej pampie 160km (rekord!) , po Parku Narodowym Avaroa (4000-5000mnpm) w Boliwii 15-20km!! wszytsko zależy co nam zafunduje natura 🙂

  2. Bronek napisał(a):

    Gratuluję pomysłu na zwiedzania świata i kondycji. Powodzenia w następnych wyprawach. wyprawach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *