Czy Peruwiańczycy to tacy źli ludzie?!

https://namiotnaszdom.files.wordpress.com/2016/02/p2030069.jpg

Przed przyjazdem do Peru czytamy:

,, … Po raz pierwszy poleciały za nami kamienie, po raz pierwszy ktoś obrzucił nas wyzwiskami i polecił wracać do domu. Po raz pierwszy też mieliśmy to ochotę zrobić… ”

Przed wjechaniem do Peru właśnie z taką opinią zetknęłam się czytając blogi różnych rowerzystów i plecakowiczów którzy zwiedzili ten właśnie kraj.  Niektóre wpisy powodowały ze włosy jeżyły mi się na głowie.  Opuszczając wspaniałą Boliwię o której nie możemy napisać złego słowa byłam porostu zła że wjeżdżam do Peru .

,, Byle tylko najszybciej przejechać ten kraj!”  z takim nastawieniem witałam pieczątkę wjazdową w paszporcie .  I nie potrzebowałąm wiele casu by po raz kolejny przekonać się,  że nie ma cokierować się odczuciami innych ludzi.  Peru i jego  mieszkańcy okazali się być wspaniałymi i ciepłymi ludźmi którzy zatrzymali nas w swoim kraju na 3 miesiące .

image

image

image

,,… W Peru miało miejsce kilka niechlubnych i bolesnych pierwszych razów tej podróży. Poleciał za nami pierwszy kamień i równie twarde słowa. Słowo „gringo” wymawiane tu było pod naszym adresem ciągle. To neutralne w gruncie rzeczy słowo (określające człowieka o jasnej karnacji), z którym spotykaliśmy się już wcześniej, tutaj było obelgą o nacechowaniu uczuciowym gdzieś na zbiegu lekceważenia, pogardy i wrogości… ”

Zastanawialiśmy się obydwoje,  dlaczego inni turyści spotkali się z taką niechęcią ze strony Peruwiańczyków. Wiadomo,  na świecie żyją dobrzy i źli ludzie,  ale to niemożliwe,  że taka masa turystów spotyka na swojej drodze tylko tych złych Peruwianczykow.  Ale zauważyliśmy podczas czytania ich blogów pewne podobieństwa.

Po 1. Mamy wrażenie, że większość podróżuje oklepanymi trasami i ,, zalicza”  atrakcje z przewodników typu Lonley Planet.  W takich miejscach i okolicach biały turysta traktowany jest jako zarobek,  dolarowy amigo,   to naturalne i spotykane w każdym kraju.  Mieszkańcy takich miejsc są sztuczni i nastawieni jedynie na zarobek.  Dużo ludzi dziwi się nam : ,,byliście w Peru i nie widzieliście Machu Pichu /jezioro Titicaca /kanion Colca i latających nad nim kondorów!?!? itp”

My w takich momentach w myślach wspominamy wysokie góry,  małe wioseczki i ludzi którzy witali nas z sercem dzieląc się mlekiem prosto od krowy,  zapraszając do siebie,  nocy kiedy spaliśmy we wspaniałych miejscach pod namiotem i każdego dnia odkrywaliśmy cuda natury które są naszym osobistym przewodnikiem.

 

image

image

image

image

2.

,,… Do tego niemiłego przyjęcia dołożyli się także kierowcy, którzy mijali nas na drodze na centymetry w pełnym pędzie oraz ogłuszając klaksonem. Wszystko to psuło nam frajdę z  poznawania nowego kraju i utrudniało docenienie jego niezaprzeczalnych walorów. Po prostu czuliśmy się tu niechciani… ”

Zauważyliśmy też, że masa sakwiarzy wybiera trasę wzdłuż wybrzeża jadąc Panamericana…  W Peru przejechaliśmy nią może 400 km i to nam wystarczy…  ruchliwa,  nudna i śmierdząca trasa przeznaczona w większości dla dużych pojazdów i ciężarówek. Już nie wspomnę, że wiedzie głównie przez rejony pustynne, gdzie nie ma porostu  nic ciekawego. My na drogach w Peru czuliśmy się bardzo bezpiecznie,  czy to górskie bezdroża czy Panamericana, nie mieliśmy problemów z kierowcami, którzy na drodze traktowali nas jak święte krowy 🙂  Ciężarówka potrafiła prawie się zatrzymać za naszymi plecami widząc, że  nie może nas wyprzedzić z bezpiecznym marginesem,  a jeśli wyprzedzała zjeżdżała prawie w całości na poprzedni pas zachowując odstęp pomiędzy rowerami.  Samochody, motorki,  autobusy często dawały ostro po hamulcach jadąc z prędkością rowerów i czekając na moment kiedy bezpiecznie mogą wyminąć, pozdrawiając przy tym radośnie.  Dodatkowo podczas zbliżania się lub wyprzedzania zawsze trąbneli żeby dać znak,  że dojeżdża duży pojazd i mamy zachować ostrożność.  W życiu to bardzo pomaga tym bardziej kiedy np.  słuchamy muzyki i jesteśmy skupieni na czymś innym niż na drodze.

image

,,… w Peru idiotów nie brakuje do tego dochodzi brak szacunku dla innych, higieny osobistej i czystości w domach, w toaletach, na ulicach i tony śmieci w rzekach. Ludzie nie są ani sympatyczni ani pomocni… ”

Możemy tylko współczuć że na swojej drodze spotkali takich ludzi… dla nas Peru to piękny kraj ze wspaniałą kulturą i niesamowitymi ludźmi który zasługuje na to żeby ,,zboczyć”  z głównej trasy i zawitać w miejsca, gdzie Gringo to przyjaciel, a  nie dolarowy białas.
image

namiotnaszdom1

CZEŚĆ!
Nazywamy się Daria i Marcin i oprócz łączącego nas małżeństwa mamy wspólną miłość do podróży.
W 2013 roku postanowiliśmy zmienić nasze życie, więc wsiedliśmy na rowery i wspólnie zwiedzamy świat w naszej niekończącej się wyprawie, która trwa do dziś

Może Ci się również spodoba

1 Odpowiedź

  1. zciekawoscia napisał(a):

    Odbiór każdego miejsca jest bardzo indywidualny, wszysto zależy właśnie od nas. To my wybieramy trase i miejsca, które odwiedzamy i często nasze zachowanie ma wpływ na zachowanie miejscowych. My cały czas meandrujemy pomiędzy miejscami, do których nikt się nie zapuszcza, a tymi turystycznymi i jak na razie nie ma ani czego żałować ani tym bardziej brak złych wspomnień czy nieprzyjemności.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *