Lato 365dni w roku- Floryda i Miami

image

Zamknijcie oczy i zastanówcie się z czym kojarzy Wam się Miami na Florydzie. Wieczne słońce, morze, kobiety o idealnych kształtach, starsi panowie ze swoimi młodszymi dziewczynami, wysokie smukłe niczym sięgające chmur wieżowce, błyszczące auta świeżo co wyjechane z myjni, słynne sceny ze światowych hitów filmowych…jednym słowem miasto kipiące bogactwem i doalrową rozpustą. Tak sobie wyobrażałam i tak tez było 🙂

Po nocce na lotnisku jesteśmy w miarę wypoczęci, krótka toaleta i możemy postawić pierwsze kroki na Amerykańskiej ziemi. Szczerze mówiąc jesteśmy troche podnieceni tym faktem, że dotarliśmy do USA. To nasz piąty kontynet w czasie tej wyprawy i kraj który ma naprawdę wiele do zaoferowania, chociaż nie wiemy totalnie czego sie spodziewać i właśnie takie niewiadome są najpiękniejsze w takiej tułaczce po świecie.

Pierwsze wrażenie – WOOOW!!
Drugie wrażenie WOOOW!!

i takich wrażeń WOOOW nie było końca. Przez ostatni rok i 2 miesiacach spędzonych w Ameryce Południowej dziwi i szokuje nas wszytsko. Bogactwo, luksus dostrzegalny na kazdym kroku, wille z basenami oraz zaparkowanymi wielkimi jachtami zachwycają. Auta na ulicach i masa starszych panów z wąsem  w skórzanych kombinezonach na swoich Harleyach sprawiają, że nie możemy oderwać od nich wzroku. Czujemy się, jak w typowym Amerykańskim filmie, który dotychczas ogladaliśmy tylko w TV. A sami w nim uczestniczymy osobiście.

image

image

image

image

image

image

Jedziemy na slynną plażę Miami Beach na której to nagrywano kryminalny serial telewizyjny, emitowany od 1984 – Policjanci z Miami (Miami Vice) . Zeby tam dojechac, trzeba przejechać przez trzy wyspy na których mają swoje wille najbogatsi z najbogatszych! wymyślne, różno kształtne, różno kolorowe, wielo pietrowe ociekają wręcz milionami dolarów. Wyspy połączone są ze sobą mostami, na których to widzimy masę uprawiających sport Amerykanów. Biegaczy poubieranych w kolowe stroje z IPhonami na ramieniach, rowerzystów na superlekkich karbonowych kolarzówkach, barczystych kolesi ze swoimi blond pięknościami u boku, pań w wieku średnim z francuskimi pieskami w torebkach , a wśród tego wszytskiego dwóch rowerzystów w wypłowiałych od słońca koszulkach, brudnych czapkach z daszkiem i obdartych obładowanych rowerach 🙂 nie powiem, ale robimy wśród ludzi niemałe wrażenie. Słyszymy co chwila pozdrowienia i słowa uznania 🙂

image

image

image

image

 

image

 

 MIAMI BEACH

image

Plaża jak to plaża, piasek, morze, masa parasolek i plażowiczów, ale nie odmawiamy sobie kąpieli prezentując przy tym naszą  rowerową opaleniznę 🙂  naprawde komicznie wyglądamy wśród tych idelanych ciał z naszymi odpalonymi od słońca spodenkami, koszulkami i sandałami 🙂 czujemy sie tu na tyle bezpiecznie, że zostawiamy nasze rowery na deptaku, a sami idziemy sie zanurzyć w wodach oceanu Atlantyckigo. Woda nieziemsko przyjemna, lekko chlodna, przejrzysta i błyszcząca niczym kryształ, aż nie chce się wychodzić.

image

image

image

image

image

image

Po kąpieli na plaży jest prysznic ze słodką wodą, przebieralnie, toalety i siurki z wodą pitną 🙂 przypomina nam sie od razu Australia, gdzie takie wygody także byly na kazdym kroku, no cóż, uroki najbogatszych państw.  Mieliśmy nadzieje, że jako biali wśród rasy białej nie będziemy tak się rzucać w oczy i unikniemy ciągłych pytań na temat naszej podróży.  Nic bardziej mylnego! Nasze rowery przykuwają wzrok do tego stopnia, że co chwile pochodzą do nas zainteresowani Amerykanie. Zastaw pytań podobny tyle, że zmienił się język 🙂  dziwne  tak po wielu miesiącach gadania po hiszpańsku przestawić się teraz na angielski,  chociaż nie tak do końca. Floryda nazywana jest Ameryką Łacińską w USA, a to ze wgledu na masę Kubańczyków, Meksykanów i innych Latynosów zamieszkujacych ten stan, więc w wielu sklepach, na ulicy, w barach dogadamy sie prędzej po hiszpański niz po angielsku 🙂  i fajnie 🙂
No dobra, wszystko wszytskim ale gdzie tu spać? plaża gęsto porośnięta ekskluzywnymi hotelami i willami ciągnącymi się
pewnie przez calą dlługośc florydy, na hotel/hostel/budę dla psa nas nie stać. najtańsze łóżko w wieloosobowym pokoju to koszt około 80-100$!!!!!! Na szczęście tę noc mamy zaklepaną u rowerzystów ze  Warmschowers około 40km za miastem w miejscowosci Jacksonville. Bardzo miłe małżeństwo uprawiające triatlon gości nas u siebie w domu razem z dwoma OGROMNYMI pudlami, które sięgają mi aż do pasa!! emocje dnia dzisiejszego, oraz średnio przespana noc na lotnisku sprawiają, że szybko zasypiamy z jednym z psów w łóżku 🙂

image

image

namiotnaszdom1

CZEŚĆ!
Nazywamy się Daria i Marcin i oprócz łączącego nas małżeństwa mamy wspólną miłość do podróży.
W 2013 roku postanowiliśmy zmienić nasze życie, więc wsiedliśmy na rowery i wspólnie zwiedzamy świat w naszej niekończącej się wyprawie, która trwa do dziś

Może Ci się również spodoba

1 Odpowiedź

  1. 10 lutego 2017

    […] <CZYTAJ DALEJ> […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *