Bliskie spotkanie z amerykańską policją

Dotychczasowa płaska jak stół droga, po wjechaniu do kolejnego małego kraju USA – Karoliny Południowej zaczyna delikatnie falować i takie fale zwiększające sie stopniowo z dnia na dzień zamieniają sie w mini góry. Upierdliwe góra, dół, góra, dół niesamowicie wybijają z rytmu jazdy i przyznam szczerze, że o wiele bardziej meczą niż np. długie górskie serpentyny, na których człowiek łapie tempo i skutecznie po malutku wspina się do góry. No cóż , czas spalić trochę kalorii, które przez ostatnie dni odłożyły się na boczkach przez kuchnie amerykańską.
Słoneczny i piękny dzień jak co dzień, gładziutka asfaltowa droga i dodająca energii muzyka w uszach. Nic nie wskazuje na to, że coś mogłoby popsuć ten dzień, a jednak… Dojeżdżamy w okolice miasta Hampton, oddzielonego od ,,reszty świata” rzeką James wpływającą do Oceanu Atlantyckiego, przez którą według mapy prowadzi most (droga nr.64) Nawet przez myśl nam nie przeszło, że będziemy mieć jakikolwiek problem z dotarciem do miasta, bo po 1. jesteśmy w USA, a tutaj wszystko jest nowoczesne i przemyślane. A jednak nie! Podczas rozmowy z jednym z mieszkańców okazuje się, ze nie ma tam żadnego mostu, a tunel pod woda, którym za żadne skarby nie przejedziemy rowerami! Pomyśleliśmy, że spróbujemy, przecież nie będziemy nadrabiać xxx kilometrów na około tylko dlatego, ze ktoś wybudował tunel. Przecież w Ameryce Południowej niejednokrotnie przejeżdżaliśmy na rowerach przez, często nieoświetlone tunele, bez asfaltu manewrując pomiędzy innymi pojazdami to i teraz jakoś się przemkniemy  🙂

Jadąc dość ruchliwą drogą i zbliżając się do wjazdu do tunelu, kontem oka dostrzegamy przeraźliwie machających do nas pracowników drogowych nakazujących nam jak najszybciej się zatrzymać. No to się zaczęło… Zostajemy poinformowani, że po pierwsze tunelem nie przejedziemy na rowerach, a po drugie monitoring widział nas jadących autostrada, więc pracownik zmuszony jest wezwać policje. Nasza dotychczasowa pewność siebie spadła do poziomu zerowego, w myślach przeleciał mi rządek $$$ i przypomniały mi się amerykańskie filmy z pościgów policyjnych oraz obrazki bezwzględnych policjantów, którzy nie maja litości dla ludzi, którzy lamią prawo….

30 min później przyjeżdża patrol policji, z auta wysiada dwóch barczystych, czarnoskórych gości, którzy na pierwszy rzut oka wzbudzają niemały respekt. Sprawdzają paszporty informując, że popełniliśmy przestępstwo jadąc , mimo zakazów, po autostradzie na rowerach i pytają się skąd jedziemy. Opowiadamy więc zestresowani po krótce nasza historie po której rozmowa przechodzi zupełnie na inny tor, a policjanci okazują się na tyle wyluzowani, że śmiechów i żartów nie ma końca, a problem przejazdu przez tunel szybko się rozwiązuje. Razem z pracownikami pakujemy rowery do auta i przejeżdżamy na druga stronę asekurowani z przodu i z tylu przez radiowozy policji.

Przepraszam za jakość foto, ale zdjęcie zrobione pod słońce i ich ciemne (bardzo!!) twarze spowodowały to, że aparat oszalał :P

Przepraszam za jakość foto, ale zdjęcie zrobione pod słońce i ich ciemne (bardzo!!) twarze spowodowały to, że aparat oszalał 😛

Niestety, takich pułapek dla rowerzystów w postaci mostów których nie można przejechać rowerem, lub tuneli jest cala masa. Co zrobić, gdy nagle na naszej drodze wyrasta most z informacja ,,jeśli chcesz przejechać na druga stronę rowerem, musisz wezwać taxi” Tak jest np. w okolicach miasteczka New Berm w Karolinie Północnej. Niezbyt długi most zarezerwowany tylko dla samochodów i większych pojazdów, jednoślady w postaci rowerów maja problem. Jest to bardzo absurdalna sytuacja, która bagatelizujemy i z całych sił w nogach pędzimy mostem na druga stronę ryzykując po raz kolejny. Nam się udaje, ale niestety inny rowerzysta możne natknąć się na patrol policji i zarobić mandat.

namiotnaszdom1

CZEŚĆ! Nazywamy się Daria i Marcin i oprócz łączącego nas małżeństwa mamy wspólną miłość do podróży. W 2013 roku postanowiliśmy zmienić nasze życie, więc wsiedliśmy na rowery i wspólnie zwiedzamy świat w naszej niekończącej się wyprawie, która trwa do dziś

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *