Kategoria: Tajlandia

1

Co jeść na wyprawie rowerowej – czyli nie samym rowerem człowiek żyje!

Jak wiadomo, rower to najlepszy środek transportu jaki kiedykolwiek wynaleziono. Jest szybszy niż chodzenie i w dużych metropoliach można się sprytnie i ekspresowo przemieścić z miejsca na miejsce. Dodatkowo nie potrzebuje paliwa…. ale ,...

Oddawaj mojego sandala!!!! 0

Oddawaj mojego sandala!!!!

Ostania noc w Tajlandii spedzilismy w tanim guesthomie. Rowery na noc zostaly na zewnatrz zabezpieczone zapieciami. Tak samo moje sandaly o ktore wieczorem o malo sie nie zabiliam, wiec kopnelam je pod rower i...

0

Pożegnanie z Tajlandią…

Poczułam ciepłą stróżkę płynącą po policzku. Pod ciemnymi okularami zakręciła sie łza, gdy w paszporcie pojawiła sie pieczątka wyjazdowa z Tajlandii. Ostatni raz spojrzałam w kierunku tablicy za którą znajduje sie kraj w którym...

0

Ile się trzeba namęczyć, żeby odpocząć…

Niektórzy zapewne myślą sobie : ,, łeee ci to maja dobrze, ciepło, grzeją tyłki na rajskich plażach, nic nie robią…”. Po części trochę prawda, ale żeby na takie coś zasłużyć trzeba najpierw się trochę...

Pierwsza poważna rowerowa usterka…. 0

Pierwsza poważna rowerowa usterka….

No i stało się….oczywiście w moim rowerze…a jak! 🙂 Mimo przejechania prawie 8000km rowery spisywały sie znakomicie, no nie licząc oczywiście złapanych gum, pękniętej opony i złamanego bagażnika. Ale ta usterka była już nieco...

0

Lotnisko w Phuket czyli plażowanie inaczej :-)

Kto nie lubi patrzeć w niebo i obserwować przelatujących samolotów zastanawiając sie przy tym, gdzie lecą? Wysoko ponad chmurami wyglądają jak niewielkie punkciki…tymczasem to ogromne maszyny i wielka siła. Dwa dni spędzilismy na polu...

0

One night in Bangkok po raz drugi :)

W połowie września pierwszy raz postawiliśmy stopy na ulicach Bangkoku.  Rany, jak ten czas leci! To wielkie, głośne, przytłaczające miasto na pierwszy rzut oka tak nas przerosło, że chcieliśmy jak najszybciej z niego wyjechać....

0

Pętla zamknięta :-)

Dzisiaj świętujemy i opijamy:-) nie…nie urodziny ani żadną rocznice. Dokładnie 76dni temu wylądowaliśmy w Bangkoku i dzisiaj dotarliśmy do niego ponownie zataczając pętle:-)

0

Serpentynką do Laosu

po  24dniach i prawie 1600km dotarliśmy (tzn. dopłynęliśmy) do Laosu. Tajlandia pozeganala nas tradycyjnie upałem i czego sie nie spodziewaliśmy-duza ilością podjazdów…droga ciągnęła sie nieubłaganie, w największym żarze pchaliśmy rowery  pod nieskończona  liczbę serpentyn…pewni,ze...