Czy to sen? Nie, to już Jawa!! Czyli promem na sąsiednią wyspę

Czy my nie możemy jak normalni ludzie nawet promem się przepłynąć?  Dotarliśmy do portu Bakauheni na Sumatrze na stykuś. Odprawa, kupno biletów i zaparkowanie na promie przebiegło bardzo sprawnie. Ku naszemu zaskoczeniu ceny biletów śmiesznie tanie bo Rp21.000 za osobę, nasze rowery free 🙂 już pod podkładem zaczepił nas jakiś wyższą rangą pracownik promu z pewna  propozycją. Po co macie siedzieć gdzieś na podłoże pod ścianą?? Zapraszam na mostek kapitański 🙂 eeee… super!!

dsc06563dsc06582

Tak więc cały rejs minął nam miło na klimatyzowanym mostku razem z superancka załogą. Były napoje, przekąski, muzyka i super atmosfera. Oczywiście fotek na FB nie było końcom. Nie tylko dziewczyny w tym kraju mają fiola na tym punkcie, ale i wykształceni pracownicy promu obskoczyli nas i cykali sweet focie 🙂

dsc06585

Nasza ważność wizy kończyła się i tego samego dnia musieliśmy szybciutko do Jakarty, pomyśleliśmy, ze skoro pod pokładem stoi masa ciężarówek i autobusów to na pewno któryś z nich jedzie do stolicy. Mój pomysł wywołał istną burzę mózgów na mostku 🙂 razem z jednym marynarzy zeszliśmy pod pokład szukając transportu…niestety bez skutku, ale chłopaki nie odpuścili 🙂 dzwonili gdzieś, biegali, kręcili się aż w końcu znalazła sie ciężarówka 🙂 gdy po mału dobijaliśmy do portu zjawił sie nareszcie kapitan (przystojniacha z niego nie powiem :-P) Przywitał się i widząc jak wcinamy zupki chińskie na mostku, stanowczym głosem poprosił nas o pójście za nim… ,,Ocho pewnie to jakiś zgred i coś mu już nie pasuje…” pomyślałam. Zaprowadził nas do kuchni i ku naszemu ogromnemu zaskoczeniu przejęty zaczął nakładać nam ryż na talerze, później pobiegł zrobić kawę, a  inna osoba w tym czasie przyniosła świeże ryby. My siedzieliśmy jak wryci patrząc na siebie…hehe sam kapitan statku nas obsługuje i biega wokół nas podniecony. Kapitan okazał sie mega pozytywnym człowiekiem. .  Zszedl z nami  do ciężarówki dając kierowcy wskazówki jak i gdzie ma dokładnie jechać 🙂 Oczywiście na do widzenia nie obeszło sie bez serii sweet fotek, miłych słów i uścisków.  I tak po dniu pełnym wrażeń i spełnianiu kolejnych marzeń dotarliśmy na pace ciężarówki do Jakarty, gdzie czeka na nas masa papierkowej pracy związanej z wyrobieniem nowej wizy…

dsc06606

 

namiotnaszdom1

CZEŚĆ! Nazywamy się Daria i Marcin i oprócz łączącego nas małżeństwa mamy wspólną miłość do podróży. W 2013 roku postanowiliśmy zmienić nasze życie, więc wsiedliśmy na rowery i wspólnie zwiedzamy świat w naszej niekończącej się wyprawie, która trwa do dziś

Może Ci się również spodoba

Brak odpowiedzi.

  1. Olka napisał(a):

    ciesze sie ze spotykacie na swojej drodze tylu wspanialych ludzi!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *