Lotnisko w Phuket czyli plażowanie inaczej :-)

Kto nie lubi patrzeć w niebo i obserwować przelatujących samolotów zastanawiając sie przy tym, gdzie lecą? Wysoko ponad chmurami wyglądają jak niewielkie punkciki…tymczasem to ogromne maszyny i wielka siła.
Dwa dni spędzilismy na polu namiotowym od oddalonego ok 1km od lotniska Phuket. Niby nic nadzwyczajnego, ale pas startowy znajduje sie ok. 50 metrów tuz za plażą 🙂

 

DSC04378.JPG

DSC04532.JPGDSC04518.JPGDSC04456.JPG

przesiadywaliśmy na tej plaży dziennie parę godzin obserwując lądujęce tuz nad naszymi głowami ogromne maszyny i ciesząc sie przy tym jak małe dzieci:-)  chlupiąc sie beztrosko w morzu i widząc zbliżającą sie wielka maszynę zastanawiałam sie : ,, czy pilot wie ci robi? a może sprzęt ma jakąś awarie bo leci prosto na mnie!!! Coraz niżej i coraz niżej” niesamowite przeżycie. Przy starcie trzeba  trzymać sie płotu ponieważ siła wydobywająca sie z silników jest ogromna. Jeden pilot  ,,ruskich” lini lotniczych widząc grupkę gapiów przy płocie (m.in nas)  dodał ostro gazu. Na plaży wszystkie rzeczy zaczęły latać od podmuchu wiatru, a ludzie bronili sie od uderzeń piasku. My przy plocie będąc najbliżej silników samolotu musieliśmy złapać sie mocno siatki bo siła podmuchu dosłownie spychała nas do tylu. Ojjj dal rusek czadu 🙂

image

A tutaj efekty naszych przesiadywań na plaży: Proszę państwa fullscream i zaprasszam

namiotnaszdom1

CZEŚĆ! Nazywamy się Daria i Marcin i oprócz łączącego nas małżeństwa mamy wspólną miłość do podróży. W 2013 roku postanowiliśmy zmienić nasze życie, więc wsiedliśmy na rowery i wspólnie zwiedzamy świat w naszej niekończącej się wyprawie, która trwa do dziś

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *