O nas

  • POCZĄTKI

Poznaliśmy się w sierpniu 2004roku w miejscu, które do dziś jest naszą oazą spokoju i wytchnienia od dnia codziennego. Niedźwiady- wioska koło Bydgoszczy w której swoją siedzibę ma PPSAE – Pałucko Pomorskie Stowarzyszenie Astronomiczno Ekologoczne. Znajduje sie tam obserwatorium astronomiczne oraz co roku organizowany jest Ogólnopolski Zlot Miłosników Astronomii OZMA. Pewnego dnia dwoje ludzi ciekawych świata z głową w chmurach patrząc niebo spotkało się w tym jednym miejscu, nie wiedząc jeszcze, że to początek ich wielkiej przygody, która trwa do dziś.

2012-02-27

M42.jpgM31.jpgja mak.jpgDPP_0004.jpg

  • DOJRZEWANIE

Było trudno… mieszkalismy w dwóch różnych miastach (Koszalin-Bydgoszcz) oddalonych od siebie o 200km, ale to nie było problemem w spotykaniu się, a wręcz przeciwnie, ze spotaniem wiązała sie kolejna przyjemność pakowania plecaka i parogodzinnej jazdy pociągiem raz do Koszalina, a kolejnym razem do Bydgoszczy. Po paru latach, gdy zamieszkaliśmy już razem w Bydgoszczy nadal nas nosiło, nie mogliśmy spokojnie siedzieć w domu przed telewizorem, spać wygodnie w łóżku, jeść niedzielne obiadki, albo weekendy spędzać w markecie jak standardowi ludzie:) Jak nie w góry, to nad morze…jak nie na rower, to na kajaki. No i zawsze z namiotem,naszym drugim domkiem. Nasza biblioteczka zapełniała sie co rusz nowymi książkami podróżniczymi, po których zawsze przygody bohaterów siedziały nam w głowach. Z rokiem na rok chcieliśmy zrobić to samo-ruszyć przed siebie i sprawić, żeby nasze życie nie było szare, a miało wszystkie kolory tęczy.

super moon.jpg

rosa.jpg

  • DECYZJA

Jako pielęgniarka, ostatnie miesiące przed wyprawa przepracowałam w szpitalu onkologicznym na oddziale chemioterapii…już na samą myśl większości Was dreszcz przechodzi po plecach. Oddział niezbyt optymistyczny, pełen ludzkich tragedii i łez. Tam, uświadomiłam sobie wiele rzeczy, skłaniało mnie to do refleksji i wielu przemyśleń. Jedną z nich była świadomość przemijania życia…z dnia na dzień życie zanika, a gdy pojawi się choroba, zanika jeszcze szybciej…aż nagle ustaje..o wiele za szybko..

Więc stwierdziliśmy : rzucamy wszystko i jedziemy przed siebie:)

 

Fot. Marcin Grzybowski