Pośród bajecznych skał – Monument Valley i Mexican Hat

Środek lata w tym miejscu na Ziemi nie jest dobrym miejscem na rowerowe wycieczki. Temperatura sięgająca 40*C , strasznie pofałdowany teren, strome zjazdy i podjazdy nie nastrajają pozytywnie do jazdy. Upał odbiera wszystkie siły i jedyne o czym myślimy to kąpiel w zimnej rzece. Jednak wodę trzeba mimo wszystko racjonować, więc o zimnym prysznicu możemy tylko pomarzyć… Na szczęście cele które sobie założyliśmy i świadomość zobaczenia kultowych miejsc na świecie dają kopa do jazdy!

MEKSYKANIN POŚRODKU PUSTYNI

Dojeżdżamy do Mexican Hat (Meksykański Kapelusz) stożkowej skały, na której leży, jakby przeciwko prawom fizyki kamień w kształcie odwróconego meksykańskiego sombrero, lub jak ktoś woli Meksykanin z wąsikiem i sombrero na głowie. Dodatkową atrakcją jest fakt, że drogę przecina rzeka do której trzeba zboczyć szutrową droga 3 km od głównej drogi nr.163 . Ale moment zanurzenia się w wodzie jest bezcenny! Piękne miejsce na nocleg z niesamowitym zachodem i wschodem słońca i Meksykaninem dosłownie nad nami.

JAK W WESTERNIE!

Obraz, który dotychczas widzieliśmy tylko na zdjęciach i filmach ukazuje nam się kolejnego dnia . Nagle zza zakrętu wyłaniają sie ONE! Skały o niezwykłych kształtach z postrzępionymi wierzchołkami i ta droga….prosta, wznosząca się delikatnie na końcu której stoją Monumenty – święte skały dla najstarszych mieszkańców tej krainy, Indian Navajo. Ten skrawek ziemi rozsławiony przez liczne filmy, programy telewizyjne i reklamy został utrwalony w wyobraźni milionów na całym świecie, jako kwintesencja Ameryki. Teraz już wiemy, dlaczego ten odcinek drogi 163 w kierunku południowo-zachodnim jest jednym z najczęściej fotografowanych widoków w całych Stanach Zjednoczonych.Ogromnym skałom zostały nadane nazwy zgodne z ich kształtami – wielbłąd, krzesło, totem czy Trzy Siostry.

Jest to także kultowe miejsce dla miłośników filmu “Forest Gump”. Właśnie w tym miejscu tytułowy bohater zakończył swój słynny bieg przez całą Amerykę. Zapewne Forest Gump ma na całym świecie potężnych fanów, którzy nie zawahają się odwiedzić również i tego miejsca

Secna z filmu Forrest Gump. Reżyseria: Robert Zemeckis, 1994 Paramount Pictures
źródło: http://screenmusings.org/ForrestGump/pages/fg_0885.htm

REZERWAT INDIAN NAVAJO

Monument Valley znajduje się na terenie indiańskiego parku pod nazwą Navajo Tribal Park, a całość leży na terenie największego rezerwatu Indian w Stanach Zjednoczonych – rozciągającego się na powierzchni 71 000 km² – Navajo Nation. Nie jest to więc zwykły Park Narodowy, to święte miejsce, w którym rodziny indiańskie mieszkały od pokoleń, a poznawanie ich kultury i obyczajów jest równie przyjemne i tajemnicze jak zwiedzanie zabytków doliny. Niestety, napływ turystów spowodował, że święte miejsce zamieniło sie w jeden wielki przemysł turystyczny!

Po długim podjeździe zjeżdżamy w dół do skrzyżowania zastanawiając się nad dalszym planem i noclegiem. Jest wczesne popołudnie, słońce jak co dzień pali pełną mocą. Skały z daleka przy takim oświetleniu są po prostu blade. Najlepszy efekt wizualny i fotograficzny uzystac można przy wschodzie i zachodzie słońca, gdy skały zmieniają kolory. Okolicznych campingów nawet nie bierzemy pod uwagę, 24$ za miejsce na piasku w pełnym słońcu to dość wygórowana cena. Na dziko w rezerwacie Indian spać nie wolno ( poznanych Polaków na trasie przy próbie rozbicia namiotu przepędzili Indianie), ale jak to mówią, ,najciemniej pod latarnią ” więc uderzamy pod wiatkę koło muzeum położonym przy głównej drodze i tuż przy skrzyżowaniu do Parku Indian Navajo, gdzie cały dzień bujamy się w hamakach ograniczając poruszanie się do niezbędnego minimum. Gdy koło godziny 18 jedziemy na zachód słońca w miejsce z którego rozciąga się piękna panorama na Dolinę Monumentów.

Na noc wracamy do naszej miejscówki i rozkładając się na ławeczkach śpimy spokojnie w najlepsze

🙂

Obok muzeum jest elegancka toaleta z wodą, którą niestety pracownicy zamykają o 18 i otwierają rano o 7. Wokół muzeum i miejsca widokowego kiedyś kwitł biznes turystyczny. Dzisiaj po budkach z pamiątkami, barach i życiu towarzyskim zostało tylko wspomnienie w postaci zamkniętych baraków. Miałam duży problem w zdobyciu wody pitnej, gdy pracownicy muzeum zamknęli toaletę. Szukałam dość długo kogokolwiek, kto dałby nam chociaż odrobinę wody. Po chodzeniu w kółko między rozwalającymi się barakami, wreszcie dostrzegłam Indianki smażące jakieś naleśniki w kuchni z dostępem do wody. Uffff…

Rano Marcin wstaje wcześnie jedzie na górę skąd rozpościera się widok na całą dolinę Monumentów! Ja tymczasem obserwowałam wschód słońca z pozycji leżącej zawinięta pod szyję w śpiwór. Noce są dość chłodne , tymbardziej dla nas przyzwyczajonych raczej do upałów

Choć niezwykłe krajobrazy są widoczne z głównej drogi to najlepszym sposobem na poznanie doliny jest przejechanie trasy przebiegającej pomiędzy formacjami skalnymi, tzw. 17 Mile Scenic Drive. 17-milowy odcinek nieutwardzonej, pokrytej czerwonym pyłem wyboistej drogi wiodącej przez centrum doliny wzdłuż gigantycznych monolitów i formacji skalnych. Niestety, teren nie nadaje się do jazdy rowerem… tzn. dałoby radę, ale nie w środku lata, gdy temperatura pomiędzy skałami jest po prostu zabójcza i bez klimy ani rusz. Wiele ludzi dziwi się, że jazda rowerem w takiej temperaturze jest w ogóle możliwa. A no jest, a to właśnie za sprawą braku klimatyzacji.

namiotnaszdom1

CZEŚĆ! Nazywamy się Daria i Marcin i oprócz łączącego nas małżeństwa mamy wspólną miłość do podróży. W 2013 roku postanowiliśmy zmienić nasze życie, więc wsiedliśmy na rowery i wspólnie zwiedzamy świat w naszej niekończącej się wyprawie, która trwa do dziś

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *