Pożegnanie z Tajlandią…

dsc01461Poczułam ciepłą stróżkę płynącą po policzku. Pod ciemnymi okularami zakręciła sie łza, gdy w paszporcie pojawiła sie pieczątka wyjazdowa z Tajlandii. Ostatni raz spojrzałam w kierunku tablicy za którą znajduje sie kraj w którym w którym spędziliśmy łącznie ponad 2 miesiące, który przejechaliśmy w z południa na północ i z wschodu na zachód, w którym stolica była nam bardzo bliska.

To w Tajlandii zaczęła sie nasza przygoda z Azja i właśnie tutaj uczyliśmy jak żyć po azjatycku. Ech będzie nam brakować tych ,,woreczkowych” mrożonych kaw, woreczkowego jedzenia, naszej ulubionej siódemkowej ,,restauracji” 7eleven, która zawsze poprawiała nam humor i dawała chwile wytchnienia w trasie 🙂 tych uśmiechniętych i nachalnie pomocnych mieszkańców. Były momenty, ze wkurzali nas niemiłosiernie…ale cóż oni tacy sa. Juz nie wspomnę o świątyniach i mnichach, gdzie spędziliśmy większość nocy, zawsze mogąc liczyć na wiatkę do spania i wodę do umycia. Na tym etapie zegnamy sie z nimi na długo…jak nie na zawsze…wjeżdżamy teraz w region Azji gdzie zdecydowanie przeważają Muzułmanie co widać juz od dawna. Jedyne czego nie będzie mi brakować to tych zabójczo pikantnych potraw, które byly nie do przeżycia!! W moim przypadku wystarczyło, ze taka potrawę powąchałam, a juz woda, mleko i wszystko co pod ręką szlo w ruch, a oni w najlepsze sie delektowali…
Tak jak w Myanmarze zostawiliśmy kawałek naszego serca, tak samo Tajlandia zostanie na długo w naszej pamięci.

dsc04397  dsc01053 dsc01071

Ostatnia pieczatka….
image

namiotnaszdom1

CZEŚĆ! Nazywamy się Daria i Marcin i oprócz łączącego nas małżeństwa mamy wspólną miłość do podróży. W 2013 roku postanowiliśmy zmienić nasze życie, więc wsiedliśmy na rowery i wspólnie zwiedzamy świat w naszej niekończącej się wyprawie, która trwa do dziś

Może Ci się również spodoba

Brak odpowiedzi.

  1. Skarpetianin napisał(a):

    Ech, mnie też się serce ścisnęło. 🙁 „Tempus fugit, aeternitas manet” chciałoby się rzec. Z pewnością pozostaną wspomnienia utrwalone w mózgu – ludzi, miejsc, sytuacji. Te miłe i te mniej przyjemne. Każde jednakowo cenne, przydające bagażu życiowych doświadczeń.

  2. Olka Wrzacholka napisał(a):

    Oj ja tez sie wzruszylam. Darcia chyba musisz wydac jakas ksiazke jak wrocisz. Buziaki Kochani :*

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *