Serpentynką do Laosu

po  24dniach i prawie 1600km dotarliśmy (tzn. dopłynęliśmy) do Laosu. Tajlandia pozeganala nas tradycyjnie upałem i czego sie nie spodziewaliśmy-duza ilością podjazdów…droga ciągnęła sie nieubłaganie, w największym żarze pchaliśmy rowery  pod nieskończona  liczbę serpentyn…pewni,ze do przejechania mamy lajtowe 20km…liczba ta powiększyła się do 53km..

DSC01479.JPGDSC01483.JPG

DSC01433.JPGDSC01427.JPGDSC01424.JPG.z uśmiechem na twarzy doczłapaliśmy sie do Chaing Khong z kad bezproblemowo dostaliśmy pieczątkę wyjazdowa z Tajlandii. Za 160BTH przepłynęliśmy łódeczką Mekong i po zaplacemiu po 30dolarow za vize znaleźliśmy sie legalnie w Laosie. przy okzaji załatwiania formalności zostaliśmy poczęstowani przez celników jakimiś  kwaśnymi fasolkami (tutejsza przegryzka). znaleźliśmy tani guesthouse (80000LAK ok.12$)zrobilismy pranie i odpoczywamy pijąc tutejsze zimne piwko. Jutro w trase…

image

DSC01491.JPG

DSC01493.JPGDSC01492.JPG

DSC01461.JPGDSC01451.JPG

namiotnaszdom1

CZEŚĆ! Nazywamy się Daria i Marcin i oprócz łączącego nas małżeństwa mamy wspólną miłość do podróży. W 2013 roku postanowiliśmy zmienić nasze życie, więc wsiedliśmy na rowery i wspólnie zwiedzamy świat w naszej niekończącej się wyprawie, która trwa do dziś

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *