Kolorowo, wybuchowo i … śmierdząco – Park Narodowy Yellowstone

Na początku XIX w. traper John Colter opisał cuda krainy Yellowstone. Początkowo ludzie uznali, że zmyśla i koloryzuje. Bo jak tu uwierzyć w żółte góry, wodospady w kanionach, kolorowe jeziora buchające parą siarki, bulgoczące błota i gejzery strzelające wodą z dokładnością zegarka. Dopiero szkice i obrazy wykonane kilkadziesiąt lat później przez członków ekspedycji finansowanej przez amerykański rząd przekonały cały świat,  że takie miejsce istnieje. Park leży na płaskowyżu, który jest tykającą bombą – pod nim znajduje się komora pełna magmy, można powiedzieć, że leży na olbrzymim, drzemiącym wulkanie, który jeśli wybuchnie zmiecie z powierzchni Ziemi kawał Ameryki Północnej i jeszcze trochę po sąsiedzku!

W miejscowości  Bozeman tuż przy wjazdu do PN Yellowston od strony półncnej do naszych uszu dobiega znajomy dźwięk:  ,,Zobacz jacy załadowani!”- mówi facet do kobitki. NASI! 🙂 fajnie jest spotykać Polaków na trasie i móc pogadać w ojczystym języku. Mimo niezbyt pozytywnej opinii jaka krąży na całym świecie na nasz temat, my w 98% trafiamy na super ludzi, na których w każdym przypadku można polegać 🙂

Słynny łuk Roosvelta oznacza, że dotarliśmy do celu!! Napis na jego zwieńczeniu brzmi: For the Benefit and Enjoyment of the People  (Dla dobra i radości Ludu) Theodore Roosevelt jest cytatem z aktu prawnego na mocy, którego 1 marca 1872r utworzono pierwszy Park Narodowy w Stanach Zjednoczonych – Yellowstone.

Do bramki kontrolnej długi korek aut, camperów itp, ale na szczęście podróżowanie rowerem rządzi się swoimi prawami, więc przeciskamy się pomiędzy stojącymi samochodami i w okienku kupujemy ,,Annual Pass” za 80$. Dzięki karcie mamy nieograniczony wstęp do wszystkich parków Narodowych w USA przez rok.  Jeśli planujecie dłuższy trip po USA, takie rozwiązanie jest najlepsze. Od miłej pani w budce kontrolnej dostajemy oczywiście mapkę parku  i masę różnych poradników, albumików, broszurek informacyjnych dotyczących Parku Yellowstone

Tuż za bramką rozpoczyna się długi 20kilometrowy dość stromy podjazd. W palącym słońcu wspinamy się po mału do brzegu kaldery wulkanu Yellowstone. Asfaltowa droga wijąca się sepentynką jest dość wąska, staramy się jechać jak najbardziej prawej strony pasa, lecz nie zawsze to wystarczy w bezpiecznym wymijaniu nas przez auta. Większość kierowców stara się wyprzedzać nas z rezerwą, lecz zanim nadarzy się idealny moment, trochę to trwa, dlatego większość czasu za nami tworzy się spory sznur jadący 6-10km/h 🙂 pośród kulturalnych kierowców zdarzają się także oczywiście nerwusy wyprzedzające na chama i zmuszające nas do szybkiej ewakuacji jeszcze bardziej na pobocze.

Takie koreczki to chleb powszedni w PN Yellowstone, tym bardziej w sezonie! parkingi do atrakcji pełne, ciasno i głośno. Zresztą nie ma co się dziwić, to jeden z najpopularniejszych parków na  świecie!

Po 2 godzinach spokojnej wspinaczki docieramy do pierwszych atrakcji. To co dopada nas już od pierwszych kilometrów to zapach siarki i gejzery to w całej gamie kształtów i kolorów!

 Mammoth Hot Springs

Spływająca pomalutku woda po biało rudych błyszczących skałach, do tego kontrastująca zieleń pojedynczych drzew i słońce świecące na błękitnym niebie. Czego chcieć więcej!? Oprócz tego, że napilibyśmy się czegoś zimnego , to nic 🙂 Tarasy węglanowe uznawane są za największe  na świecie i potrzeba  tysięcy lat, by powstały takie cuda  natury jakie możemy oglądać.  Mimo bardzo pofałdowanego terenu objechaliśmy wszystkie trzy tarasy: Lower, Upper, Main.

Najbardziej charakterystycznym obiektem jest jedenastometrowy pionowy mineralny ostaniec – Liberty Cap. Efektowna pamiątka po nieaktywnym i  wygasłym termalnym źródle,

Grand Prismatic Spring

Midway Geyser Basin- Największe gorące źródła w Parku Narodowym Yellowstone i w Stanach Zjednoczonych, należące do kompleksu termalnego . Źródła tworzą jezioro, które  jest jednym z najbardziej znanych i rozpoznawalnych miejsc na świecie ze względu na feerię kolorów wody, porównywalną z rozszczepieniem światła przez pryzmat.

Old Faithful

Yellowstone stanowi największe i najbardziej aktywne pole gejzerów, które liczy prawie 400 (!) ,  czyli tyle ile razem w pozostałych częściach kuli ziemskiej. Tutaj też znajduje się najwyższy gejzer Steamboat oraz najbardziej znany Old Faithful – jedna z największych atrakcji parku (według opinii czytanych w internecie). Odkryty ponad sto lat temu regularnie co 90 minut  daje  czterominutowy spektakl wyrzucając 30 tys. litrów wody na wysokość 55 m. Po zakończeniu gejzer zbiera zasłużone brawa od zgromadzonej za ogrodzeniem licznej publiczności.

Upper Geyser Basin

Myśleliśmy, że już nic nie jest w stanie nas zaskoczyć, tyle piękna przez ostatnie dni sprawiło, że jesteśmy aż przesyceni tymi kolorami. Trochę na siłę jedziemy do kolejnej atrakcji. Nie chce mi się nigdzie iść, więc lokuję się pod jednym z drzewek i odpoczywam w cieniu, pilnując naszego dobytku. Ta chwila zmula mnie na maxa i czuję jak powieki stają się coraz cięższe. Po ponad 20 minutach wraca Marcin.  ,,MUSISZ TO ZOBACZYĆ! „- mówi.

Przepiękne gejzery, jeziorka błotne i gorące źródła i rozpostarte aż po horyzont jezioro Yellowstone. Widok sprawił, że poczułam się jakbym była nad jakimś morzem, a chęć wskoczenia do wody w celu ochłodzenia się była ogromna.  Długo i spokojnie szłam po pomoście wzdłuż jeziora chłonąc tą piękną chwilę i ciesząc się chłodnym  powiewem wiatru z nad wody. Te małe gejzery i fantastyczne kolory sprawiają, że jest to jeden z moich ulubionych Yellowstone

NOCLEGI:

Jak wiadomo spanie na dziko w niewyznaczonych miejscach jest zabronione i nie namawiamy…. ale jeśli umiecie umiejętnie się skitrać, dbać przy tym o przyrodę i nie zostawiać po sobie śmieci to czemu nie 🙂 Dla chcących podróżować z namiotem w Yellowstone jest jakieś 300 miejsc dozwolonych do biwakowania i potrzebny permit : www.nps.gov/yell/planyourvisit/backcountryhiking.htm . O permicie dowiedzieliśmy się dopiero po opuszczeniu parku, jednak większość nocy spędziliśmy pod namiotem lub tylko rozwieszając hamaki między drzewami. Miejsca pod dostatkiem, ale żeby uniknąć wizyty strażnika parku należy oczywiście oddalić się od głównych atrakcji turystycznych, gdzie ryzyko kontroli jest większe. Hamaki w takich miejscach sprawdzają się znakomicie, ponieważ w razie czego wiszące niewinnie hamaki nie podpadają tak, jak rozbity i niszczący ściółkę namiot. Zresztą zawsze można powiedzieć, że mimo środka nocy, odpoczywamy, a nie śpimy 🙂

Gorzej sprawa wygląda z niedźwiedziami… ale o tym kiedy indziej 🙂

Pewnej  nocy budzi nas przeraźliwe bulgotanie… zerwaliśmy się w namiocie dosłownie na równe nogi mając oczy jak 5 złotych! MASAKRA TO PEWNIE NIEDŹWIEDŹ!! Robiąc hałas niepewnie wystawiliśmy głowy na zewnątrz… Po chwili słyszę śmiech Marcina. Okazało sie, że to pobliski mini gejzer bulgotał radośnie wywalając z siebie wrzącą wodę 🙂

Woda w takich gejzerach i niektórych gorących źródłach osiąga temp. ponad 100*c o czym przekonaliśmy się pewnego poranka wpadając na pomysł jak szybko ugotować jajka na śniadanie. 5 minut we wrzątku i jajka na twardo gotowe 🙂

Kąpieli bezpośrednio w takim oczku wodnym  nie polecamy, ale wpadliśmy na pomysł by wymieszać wrzątek z zimną wodą z pobliskiego strumienia! w takich i wielu innych sytuacjach doskonale sprawdza się turystyczny prysznic z którego podczas wyprawy korzystamy bardzo często.  Gorąca kąpiel po kilku dniach mycia się w zimnych strumieniach…bezcenna 🙂

W  PN Yellowstone jest kilka pól namiotowych oraz masa hoteli/hosteli i apartamentów. W szczycie sezonu chęć wbicia się na ostatnią chwilę na nockę graniczy z cudem, a miejscówkę trzeba rezerwować z 3 miesięcznym wyprzedzeniem. No chyba, że się jest rowerzystą, albo plecakowiczem 🙂

Któregoś wieczora za żadne skarby nie mogliśmy znaleźć miejsca na nocleg na dziko! Bliska obecność jednej z bardziej popularnych atrakcji, dookoła gęsty podmokły przez gorące źródła las i brak siły żeby jechać dalej, tym bardziej, że czekał na nas spory podjazd.   Mimo wielkiego napisu FULL wbijamy się na jeden z campingów szukając szczęścia. No cóż … spróbujemy rozbić się gdzieś za polem namiotowym, albo ktoś odstąpi nam kawałeczek trawki.  Po przejechaniu całego campingu w te i we wte stwierdzamy, że faktycznie jest FULL.  W pewnym momencie szczęka nam opada Okazuje się, że na campingach w PN Yellowstone pamiętają o takich pasażerach na gapę jak my- rowerzystach i plecakowiczach wydzielając dwa miejsca dodatkowo Ale to nie koniec miłych akcentów, gdy przychodzi do płacenia okazuje się, że cena za nasze miejscówki jest o połowę niższa od reszty, pracownicy zaopatrują nas w świeżą wodę i lód …. a sąsiad (Amerykanin z polskimi korzeniami) częstuje piwkiem i ciasteczkami

Po dość intensywnych  3 dniach i objechaniu najciekawszych wizytówek parku długą serpentyną wyjeżdżamy z kaldery wulkanu Yellowstone.

Park Narodowy Yellowstone to miejsce zupełnie inne niż wszystkie , które zobaczyliśmy do tej pory. Każda atrakcja, każde zboczenie z głównej trasy niesie za sobą dodatkową dawkę ekscytujących przeżyć. Naprawdę, mimo ogromnej ilości ludzi, warto zobaczyć to jedno z najbardziej znanych miejsc na świecie. Wybuchowe, kolorowe i śmierdzące (siarką)- takie jest Yellowstone!

namiotnaszdom1

CZEŚĆ! Nazywamy się Daria i Marcin i oprócz łączącego nas małżeństwa mamy wspólną miłość do podróży. W 2013 roku postanowiliśmy zmienić nasze życie, więc wsiedliśmy na rowery i wspólnie zwiedzamy świat w naszej niekończącej się wyprawie, która trwa do dziś

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *